OLEJEK KONOPNY ETJA - MOJE WRAŻENIA

Kochane, dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją oleju, który zakupiłam w celu walki z trądzikiem. Produkt ten kupiłam w internetowym sklepie >KOPALNIA ZDROWIA<, a całe zakupy mogłyście zobaczyć >TUTAJ<. Zatem jeśli jesteście ciekawe jak oceniam ten olej i czy przebił mojego faworyta, czyli olej krokoszowy, o którym pisałam >TUTAJ<, to koniecznie zostańcie dalej!





Opakowanie, w którym dostałam olej jest genialne, gdyż pompka ułatwia korzystanie z tego produktu, a nakładka zabezpieczająca chroni pompkę przed ewentualnym uszkodzeniem. Natomiast szklana buteleczka w ciemnym kolorze spisuje się bez zastrzeżeń, a dodatkowo chroni produkt przed złym wpływem promieniowania słonecznego. Wszystkie informacje dotyczące sposobu aplikacji oraz zaleceń producenta znajdują się na kartoniku oraz dodatkowej ulotce, która była dołączona.

Wracając jednak do samego oleju, to warto wspomnieć, iż jest on przeznaczony do pielęgnacji skóry dojrzałej, tłustej, mieszanej oraz trądzikowej. Jednak można stosować go do pielęgnacji dzieci, gdyż jego lekka formuła oraz działanie przeciwalergiczne sprzyja takiemu wykorzystywaniu. Co więcej intensywnie odżywia skórę, działa regeneracyjnie oraz przeciwstarzeniowo, a także wpływa korzystnie na strukturę i wygląd skóry. Staje się bardziej elastyczna i wyrównuje się jej koloryt.


Moja aplikacja tego produktu była różnoraka, gdyż stosowałam go na różne sposoby, a mianowicie:

  • na noc zamiast kremu nawilżającego,
  • na noc jako domieszka do kremu o słabym stopniu nawilżenia,
  • jako dodatek do gęstych maseczek,
  • jako substancja płynna do maseczek w proszku, np. glinek.

Jednak nigdy nie stosowałam go jako "krem" pod makijaż, czy też do mycia twarzy, a w sumie jej oczyszczania metodą olejowania. Co więcej olej ten służył głównie jako dodatek, a nie jako podstawa w pielęgnacji. Raz też wypróbowałam go do olejowania włosów, jednak ten produkt nie polubił się z moimi włosami:(

Po wykorzystaniu całej buteleczki wiem już, że raczej do niego nie wrócę, ale o tym dowiecie się za chwilę, a póki co przedstawię Wam jego zalety:

  • wydajny,
  • niska cena, gdyż ok 15 zł za 50 ml produktu jest ceną całkiem atrakcyjną,
  • pompka, która ułatwia używanie produktu,
  • nie zapchał mojej skóry, 
  • pomagał, a przynajmniej nie przeszkadzał, w walce z trądzikiem.
Wadami tego produktu są natomiast:
  • zapach (!), który jest na tyle straszny, że jego aplikacja jest mega nieprzyjemna,
  • kolor, który jest zielonkawy (ponoć za sprawą chlorofilu w nim zawartego) i delikatnie widać go na twarzy,
  • fakt, że przy wykorzystywaniu go do rozrabiania maseczek potrafił zważyć maskę i zbić ją w jedną grudkę, której nie szło już rozmieszać,
  • bardzo długo wsiąkał się w skórę.

No niestety, ale produkt ten nie dość, że nie przebił mojego ukochanego oleju krokoszowego, to jeszcze się totalnie u mnie nie sprawdził. Być może po prostu nie jest on przeznaczony do mojego typu skóry, albo po prostu moja skóra nie potrzebuje takiego oleju jeszcze.


Zatem jeśli tym razem zapytacie mnie czy go Wam polecam, to muszę powiedzieć, że chyba nie. Ja muszę się przyznać, że męczyłam się, aby wykończyć ten produkt. Co więcej, wydaje mi się, że pod koniec nie sprawdzał się w ogóle, gdyż nawet nie chciał się wsiąknąć :/ A pamiętałam o tym, żeby trzymać go w lodówce, gdyż jest to jeden z tych olejów, który jest wrażliwy na wysoką temperaturę. Dlatego ja w najbliższej przyszłości nie sięgnę po niego!

4 komentarze:

  1. Ja ostatnio kupiłam olej kokosowy, ale jak zawsze ze mną bywa kupuję , użyję raz i potem leży ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też miałam z tym problem, jednak teraz tak weszło mi to w nawyk, że nie wyobrażam sobie innego sposobu pielęgnacji :P

      Usuń
  2. Musze krokoszowy zatem poznać, bo nie miałam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! :)